środa, 20 sierpnia 2014

Takie tam o jedzeniu..

Jak wiadomo, w każdej drużynie wszyscy lubią jedzenie. Płomienny Świt przewyższa przeciętną - kocha jeść, gotować a nawet słuchać o jedzeniu. Często na biwakach, wycieczkach czy obozach wspólnie gotujemy, co sprzyja pogłębianiu się relacji między członkami drużyny. Dajmy na przykład urodzinowy biwak jednostki - było bardzo dużo jedzenia, tort był zrobiony przez członków podobnie jak i spaghetti na obiad. Często na chustowaniach wykorzystywany jest element jedzenia, na przykład: jabłko na sznurku, które trzeba ugryźć bez pomocy rąk (to dopiero wyzwanie!). Co najciekawsze, drużyna miała zajawkę na specjalność kucharską, tradycja powiązana z jedzeniem istnieje w drużynie praktycznie od jej założenia - bynajmniej tak wynika z opowiadań byłych członków jednostki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz